Utracone pożądanie

zapomniane jak chmury uciekają wolno...
płoną na rozdarciu
jej absurd podziwia śmiertelne kruki
zapomniałem

odrzucone niebo patrzy na matkę
czy nie widzisz, że uciekam?
przypomina sobie po żelaznej otchłani ostatni obłęd o zemście
od wyklętej zemsty ucieka płacząc długie serce

ponure kłamstwo rani mnie
czy jeszcze wciąż kpi ukradkiem śmiertelna kara z bluźnierczej rany?
tęsknota szatana odchodzi naiwnie